Numer 2021/3 (334) - Przyszłość proroctwa - Druga Jesień - Wydawnictwo Czarne

Paweł Próchniak Tamaryszki – powiedziane w Drohobyczu 3

Poezja jest antropologią. Mówi coś ważnego o nas jako ludziach. Podpowiada, że w ludzkim świecie na początku jest słowo. Uzmysławia, że słowo nas stwarza. Uważne spojrzeniu na poezję i poprzez poezję odsłania antropologiczne rejestry nieuchwytne poza wierszem. Pokazuje też, że wiersz jest narzędziem poznania, że poetycka forma jest również formą poznającej myśli i wyobraźni – odważnej, wolnej, dążącej do prawdy. Autor szkicu rozumie to dosłownie i dlatego oddaje głos wierszom. Budowany przez niego pasaż wierszy - a są to utwory Adama Zagajewskiego - prowadzi w stronę rozpoznań dotykających "okaleczeń świata" (Spróbuj opiewać okaleczony świat) i tych wymiarów ludzkiej kondycji, które wiążą się z doświadczeniem wygnania (Uchodźcy), bycia w drodze (Walizka), doznania ocalającej materialności cieni (W Drohobyczu, Góry), ale też doznania metafizycznej ciemności i radykalnego unicestwienia (Wschód). Jednocześnie szkic jest symbolicznym aktem pamięci (i upamiętniania), dla którego ważny punkt odniesienia stanowi rzeźba nagrobna autorstwa Krzysztofa M. Bednarskiego, będąca sarkofagiem prochów Zagajewskiego.

Paweł Próchniak Druga Jesień, Drohobycz 16

Druga Jesień to cykliczne – prowadzone od roku 2001 – przedsięwzięcie naukowe i artystyczne zainicjowane i organizowane przez Polonistyczne Centrum Naukowo-Informacyjne im. Igora Menioka Uniwersytetu w Drohobyczu, Fundację „Muzeum i Festiwal Brunona Schulza” (Drohobycz) oraz Stowarzyszenie „Festiwal Brunona Schulza” (Lublin). W roku 2021 – w 20. rocznicę pierwszej edycji wydarzenia – współorganizatorem Drugiej Jesieni był Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie.
Druga Jesień pomyślana jest jako działanie o charakterze poznawczym i zarazem jako forma przywracania pamięci o Brunonie Schulzu w jego rodzinnym mieście, a także o wielokulturowej tradycji Drohobyczu oraz o tym wszystkim, co pozostaje zdeponowane (a często też ukryte) w jego historii i topografii, w biografiach mieszkańców i we współtworzących fenomen Drohobycza działaniach artystycznych, kulturowych i społecznych.
Wydarzenia składające się na Drugą Jesień organizowane są co roku w rocznicę zamordowania Schulza na ulicy Drohobycza przez nazistowskiego zbrodniarza. Ich inicjalnym elementem jest – odbywające się 19 listopada – otwarte spotkanie ekumeniczne: w miejscu śmierci artysty i o godzinie (11.00), w której – najprawdopodobniej – został zastrzelony. W ramach tego „misterium pamięci” odczytywany jest fragment opowiadania Druga jesień (w oryginale i w przekładzie na ukraiński pióra Jurija Andruchowycza), a następnie kadisz i egzekwie – w intencji Schulza i osób, które poświęciły się pamięci o nim – odmawiają przewodniczący drohobyckiej gminy żydowskiej oraz duchowni rzymskokatoliccy, greckokatoliccy i ukraińscy prawosławni.
Po „misterium pamięci” – jako jego rozwiniecie, realizowane w kilku pasmach – odbywają się różnorodne wydarzenia o charakterze naukowym,  artystycznym i społecznym (rozpisane zwykle na dwa dni – 19-20 listopada).
Ważną dyrektywą programową Drugiej Jesieni jest prowadzenie namysłu o charakterze poznawczym w taki sposób, by przekładał się on na działania
wychodzące naprzeciw kulturowym i społecznym zobowiązaniom zarówno humanistyki, jak i sztuki. Dlatego Drugą Jesień współtworzą – na zasadzie
komplementarności – prezentacje dociekań naukowych i działania artystyczne, a całość jest formą synergii poznającej myśli i poznającej wyobraźni oraz performatywnie uobecnianej pracy pamięci i odpominania (jako formy poznania – kulturowej anamnezy).

Andrzej Franaszek Straszne obłoki. O dwóch wierszach Jarosława Iwaszkiewicza i Czesława Miłosza 19

We wczesnych latach 30. Jarosław Iwaszkiewicz, poruszając się w gęstej sieci przyjacielskich i miłosnych relacji, wyznaczanych tak przez postać żony, jak Karola Szymanowskiego, Józefa Rajnfelda czy Czesława Miłosza, tworzy – rozpisany na linie wierszy i strony opowiadań – wielobarwny portret ludzkiej egzystencji Lato 1932. Łączą się tu z sobą nie tylko różne przestrzenie, nachodzą na siebie także różne formy bytu, unieważniony zostaje nawet podział na sacrum i profanum.

Współbrzmienie z poezją Iwaszkiewicza najwyraźniej widać u Czesława Miłosza w dwóch wierszach: w Posągu małżonków i w Obłokach, powstałych jesienią lub zimą roku 1935, kiedy to Miłosz wrócił z paryskiego stypendium do Wilna, gdzie czekał nań nierozwiązany do końca miłosny dramat. Podobnie jak w Lecie 1932, dwoje najbliższych sobie ludzi oddziela nieprzekraczalny dystans niezrozumienia, są oni niczym nie mające się nigdy spotkać, spowite przez noc dwa brzegi znieruchomiałego, martwego, potoku. Prawdziwy, bezpośredni dialog z Iwaszkiewiczem odnajdziemy jednak przede wszystkim w Obłokach, wierszu, o którym przed równo ćwierć wiekiem pisał Marian Stala: „bez tych trzynastu wersów dzieło autora Trzech zim byłoby uboższe o istotny, choć trudno uchwytny, ton. Nie potrafię sobie wyobrazić poezji Miłosza bez Obłoków – tak samo jak nie potrafię sobie wyobrazić poezji Mickiewicza bez wiersza Nad wodą wielką i czystą”.

Przyszłość proroctwa. Literatura – muzyka – filozofia – teologia – nauka
Marcin Trzęsiok, Ryszard Koziołek Przyszłość proroctwa28
Agata Bielik-Robson Metastazy Joachima, czyli nowoczesność jako samospełniająca się przepowiednia 29

Moim zamiarem jest przedstawić narodziny nowoczesności z ducha proroctwa, a konkretniej: proroctwa Joachima z Fiore, którego Ewangelia wieczysta, uznana za Kościół Katolicki za herezję, otwarła zupełnie nowe myślenie o przyszłości jako „świętej historii”. Na początku omawiam zatem istotę Joachimickiego proroctwa, a następnie skupiam się na tak zwanej debacie sekularyzacyjnej, którą rozpoczął Karl Löwith swoją historiozoficzną interpretacją Joachima. Prezentuję dyskusję, która odbyła się między Karlem Barthem, Karlem Löwithem, Gershomem Scholemem, Jacobem Taubesem i Erichem Voegelinem, a na koniec przedstawiam koncepcję mistycyzmu politycznego, wypracowaną przez Gustava Landauera, którego myśl mocno wspiera Joachimicką ideę zbawienia wewnątrzświatowego. W rezultacie całej tej dyskusji okazuje się, że nowożytność to epoka, która istnieje tylko o tyle, o ile w nią wierzymy: nova era nie ma bowiem żadnego uzasadnienia poza próbą realizacji proroctwa zawartego w Evangelium aeternum.

Bogdan Dembiński Czy możliwe jest proroctwo w nauce? 39

Prezentowany tekst poświęcony jest problematyce metod przewidywania w naukach, ze szczególnym uwzględnieniem nauk fizycznych. Celem artykułu jest przedstawienie roli i funkcji, jaką w fizyce pełni symetria, traktowana jako „natchnione odgadywanie”. Ta niezwykła idea, zapoczątkowana w głębokiej starożytności, pełni również dzisiaj fundamentalną rolę w tworzeniu teorii fizycznych. Rozstrzyga o zdolności przewidywania w ich obrębie. Autor próbuje zaprezentować istotę rozumienia symetrii i przedstawić jej funkcjonowanie we współczesnych teoriach fizycznych. Uwaga skierowana jest również na filozoficzne implikacje związane z rozważaną kwestią.

Ireneusz Gielata Figura proroka zagłady w nowoczesności – wczoraj i dziś 44

Artykuł przedstawia figurę nowoczesnego proroka zagłady, odwołując się do dwóch przykładów: hrabiego Wojciecha Chojnickiego, bohatera powieści Josepha Rotha Marsz Radetzky’ego i postaci „historyka z przyszłości”, narratora eseju Upadek cywilizacji zachodniej autorstwa Naomi Oreskes i Erika M. Conwaya. Złowieszczy prorocy odnajdują apokaliptyczne znaki w nowoczesnej idei postępu, wskazując na ciemną stronę modernizacyjnych procesów, które, zgodnie z rozpoznaniem Oswalda Spenglera, spowodowały nadejście etapu zmierzchu człowieka zachodu. Jako prorocy zagłady stają się zarazem krytykami nowoczesności, w której – jak obwieszcza to jasnowidz z powieści Rotha – wszystko „rozpada się, rozpada się już”. Figura proroka współtworzy zatem topos nowoczesnej apokaliptyki, nazwany tu za Spenglerem: toposem „spojrzenia na świat z otwartymi oczyma, na złudy wiary w postęp”.

Ryszard Koziołek Polityczna przyszłość literaturoznawstwa powszechnego 53

Artykuł formułuje pytanie o przyszłość kształcenia w zakresie krytycznej lektury literackiej w wydaniu powszechnym, czyli szkolnym. Unikając kwestii sporu o kanon i programy nauczania, autor formułuje problem inaczej, sytuując go w sferze pozaszkolnej, mianowicie w obszarze politycznych skutków kształcenia literaturoznawczego. „Prorocki” wymiar tych rozważań tkwi w założeniu, że postępować będzie rozproszenie lekturowe w szkole i poza nią, a kanoniczny spis lektur przetrwa jako emblemat projektu niemożliwego do zrealizowania. Wartością przyszłego kształcenia może się okazać niejednorodność uczniowskiego czytania, które będzie rodzajem ćwiczenia obywatelskiego w budowaniu wspólnoty z różnego i niepodobnego. Tak zaprojektowana przyszła lektura szkolna może okazać się jedynym powszechnym procesem przygotowującym do życia w politycznej wspólnocie sporu, nietożsamości i niejednoznaczności.

Tadeusz Sławek Prorok i jego światy 59

Jak możliwa jest misja prorocka w czasach bez proroków? Czy wyczerpanie się czasu proroków unieważnia ważność prorockiej misji? Czy można uznać, że proroctwo, którego źródłem jest poczucie braku, niedostatecznego stanu spraw ludzkich, nie znajduje już sobie miejsca, i wraz z nowoczesnością zainicjowaną przewrotem siedemnastowiecznym odeszło bezpowrotnie z horyzontu ludzkiego życia? Artykuł przyjmuje tę diagnozę czasów nowoczesnych sformułowaną przez Spinozę i stara się opisać z jednej strony konieczność utopistycznej pracy proroka jako niezgody na zastany stan rzeczy, z drugiej zaś wykazać za pośrednictwem pism Franza Kafki, że wysiłek proroka pozostaje bez końcowego sukcesu, niezakończony, zawieszone w swoistym bezczasie. Traktujemy to nie jako przykład bezsilności, lecz jako zachętę do dalszego działania. Nie przyniesie ono zwieńczenia, nie skończy się żadnym triumfalnym finałem, ale – być może – pozwoli nam próbować rozumieć Boga jako tego, który nie wyznaczył wszystkim ani jednej powszechnie obowiązującej drogi, ani jednego wspólnego wszystkim celu.

Marcin Trzęsiok Znaki czasu. W oczekiwaniu na zmianę paradygmatu 67

Artykuł jest próbą zdiagnozowania sytuacji, w jakiej znalazła się współczesna humanistyka: uwięziona w dyskursach relatywistycznych, sceptyczna wobec uniwersaliów wszelkiego rodzaju i zakładająca „aksjomat skończoności” jako swoje quasi-religijne credo. Aby tę jednostronność przezwyciężyć, mogłaby skorzystać z doświadczeń nauk przyrodniczych, operujących na płaszczyźnie uniwersaliów, gdyby nie to, że dotyka je inna skrajność – materialistyczny redukcjonizm, który zaznacza się również w teorii świadomości, traktowanej jako epifenomen będący produktem mózgu. W efekcie główny nurt przyrodoznawczej antropologii wzmacnia, choć w inny sposób, „aksjomat skończoności”. Alternatywne ujęcie umysłu i jego mocy twórczych (wyobraźni), a także odmienny rodzaj relacji między humanistami a przyrodoznawcami, proponowali romantycy, którzy kultywowali „zmysł nieskończoności”. Jak się wydaje, pozycje romantyczna są dziś ponownie zajmowane przez te nurty nauk o umyśle, które nie wpisują się w dominujący paradygmat materialistyczny. Wielką summą tych propozycji jest książka Edwarda i Emily Williams Kelly (et al.) Irreducible Mind. Towards a Psychology for 21st Century (2007). Oferuje ona inny model relacji mózg świadomość: nie produkcyjny (świadomość jest produktem mózgu), lecz transmisyjny (świadomość ma naturę pola, mózg jest odbiornikiem i filtrem dla informacji zawartych w tym polu). Dzięki temu potrafi włączyć w zakres eksplikacyjny teorii te fenomeny, które podejście materialistyczne mogło tylko ignorować bądź uznawać za sprawy niewarte uwagi. Ale może przyszłość należy do teorii transmisyjnych? Jak wpłynęłoby to na relacje między humanistyką na przyrodoznawstwem?

Grzegorz Strzelczyk Czy teologia uniwersytecka może jeszcze pełnić funkcję prorocką? 73

Proroctwo już w czasach biblijnych podlegało pokusie instytucjonalizacji, tracąc tym samym zdolność wydawania krytycznego sądu o rzeczywistości na rzecz spełniania oczekiwań władzy. Podobnej co do istoty pokusie podlegać może teologia uniwersytecka. Ceną za instytucjonalne bezpieczeństwo i opiekę ze strony władz kościelnych i państwowych może być unikanie poruszania problemów niewygodnych dla jednego lub drugiego patrona.

Piotr Augustyniak Prorok nowego imaginarium 78

Artykuł stanowi próbę sproblematyzowania religijnej figury proroka poprzez odczytanie jej w kluczu refleksji na temat Realnego oraz imaginarium kulturowego. Pierwsza część rozważań poświęcona jest wzajemnym relacjom pomiędzy Realnym a imaginarium, w szczególności sytuacji, w której to ostatnie „odkleja się” i przestaje być skutecznym medium, za pomocą którego społeczeństwo może odczytywać dynamikę Realnego i na nią reagować. Omówione zostają również konsekwencje, jakie ta sytuacja ma dla życia społeczno-kulturowego, oraz sposób wyłaniania się nowego, właściwie spełniającego swoją funkcję imaginarium. Ustalenia te w części drugiej pozwalają precyzyjnie osadzić zjawisko proroctwa w dynamice kultury, pokazując jego szersze (nie tylko religijne) znaczenie, które jest kluczowe dla rozwoju społecznego życia. Tekst kończy się uwagami na temat figury mesjasza, która wyłoniła się jako istotny korelat fenomenu proroctwa.

Dariusz Czaja Mysterium iniquitatis. Ostatnie proroctwo Sergia Quinzio 83

Mysterium iniquitatis to jeden z najbardziej niezwykłych, najbardziej wstrząsających utworów Sergia Quinzio, włoskiego filozofa, teologa i biblisty. Rzecz opublikowana została w roku 1995 w wydawnictwie Adelphi. To tekst fikcyjnej encykliki wygłoszonej przez fikcyjnego papieża Piotra II, w rzymskiej bazylice św. Jana na Lateranie, w „apokaliptycznym” roku 2000. Tytuł tekstu jest zarazem tytułem papieskiej encykliki. W tym apokryficznym utworze podejmuje Quinzio egzegezę proroczego fragmentu z 2 Ts 2, 1-9, w którym – według niego – zapisany został upadek Kościoła rzymskiego.

Prezentowany artykuł wydobywa główne wątki proroctwa Quinzia i pokazuje ich główne teologiczne konteksty. Na koniec, ten utrzymany w katastroficznym tonie apokryf zostaje zestawiony ze świeckim proroctwem Giorgio Agambena, w którym temat przyszłości Kościoła widziany jest w nieco jaśniejszych barwach. Konflikt między tymi stanowiskami daje do myślenia i może być produktywny poznawczo.

Paweł Tomczok Niekończący się kapitalizm 95

Artykuł przedstawia dyskusje wokół idei końca kapitalizmu na podstawie analizy fragmentów pism Karola Marksa, Fryderyka Engelsa, Karola Kautskiego, Eduarda Bernsteina i Róży Luksemburg. Analiza tych różnych stanowisk służy stworzeniu semiotycznego modelu nowoczesnego lewicowego proroctwa, które łączy ze sobą elementy naukowej prognozy i filozofii historii, odwołującej się do idei postępu. Te dwie, opisane przez Reinharta Kosellecka, nowoczesne formy organizowania przyszłości zastąpiły proroctwo, ale jednocześnie przejęły wiele jego strukturalnych elementów, takich jak idea końca, apokalipsy, radykalnego przełomu. Nowoczesne lewicowe programy polityczne muszą w swojej strukturze wykorzystywać elementy apokaliptycznego proroctwa, ale jednocześnie te linearne wyobrażenia przerwanego czasu ugruntowywać w analizie zjawisk cyklicznych, na których opierają się prognozy. Dzisiejsza popularność idei końca kapitalizmu musi zmierzyć się z inną ideą – kryzysu bez końca, ideą, która stanowi wyzwania dla ugruntowania proroctwa w rzeczywistości ekonomicznej kapitalizm finansowo-monopolistycznego, dotkniętego chroniczną depresją i stagnacją.

Aleksander Nawarecki Świat bez augurów 103

Trudno zrozumieć całkowity nieomal zanik tej odwiecznej i wszechmocnej instytucji rozkwitającej niegdyś w Cylicji, Pizydii i Pamfilii, a potem w Grecji, gdzie większość wybitnych filozofów (z Pitagorasem, Platonem, Sokratesem, Zenonem, czy Demokrytem) była augurami. W świecie celtyckim ich rolę pełnili druidzi, ale najważniejszy dla kultury europejskiej jest Rzym, gdzie tę godność piastowali nie tylko mędrcy, jak Cyceron - największy autorytet na tym polu (autor zaginionego traktatu O augurach), lecz nawet cesarze, zaś spór o liczebność i skład rady augurów (kaptowanie) oraz ich relacje z konsulami, to ustrojowa epopeja, wielka gra o władzę. Bez inauguracji, czyli interwencji augurów nie mogło wydarzyć się nic istotnego (np. wypowiedzenie wojny). W Rzymie, mieście założonym i wytyczonym, jak głosi mit, przez augurów (Romusa i Romulusa), ich auspicje miały rangę najwyższą. Były mocno osadzone w racjonalnej strukturze zarządzania imperium, w licznych instytucjach, choćby w systemie pieniężnym (na monetach często ryto auguryjskie symbole). Konieczne jest jednak dopowiedzenie, że rzymskie auspicje nie były wróżbami w sensie ścisłym, nie wieszczyły bowiem przyszłości, a jedynie zatwierdzały, odrzucały lub zawieszały stanowione prawo i decyzje senatu, albo imperatora. Taki stan rzeczy trwał do roku 391, kiedy mocą edyktu cesarza Teodozjusza zakazano wszelkich kultów pogańskich. Odtąd auguriat zniknął niemal zupełnie, a stopniowo wygasała też pamięć o nim.

Dorota Siwicka Roza Weneda: nie mówcie nic jutrzejszym trupom 109

„Nie mówcie nic jutrzejszym trupom” – to zdanie wypowiedziane przez Rozę  – traktuję jako  problemowe centrum Lilli Wenedy Juliusza Słowackiego, najważniejszego polskiego dramatu o zagładzie. Dramat rozgrywa się w obliczu ostatecznej klęski (najazd Lechitów), mającej  zniszczyć  starodawne, mityczne plemię Wenedów. Roza jest wieszczką (wróżką), która wie o zbliżającej się nieodwołalnie katastrofie, nie chce jednak, by jej lud poznał tę straszną prawdę. Szczególność postaci stworzonej przez poetę (łączącej cechy biblijnych proroków i völv – wieszczek z islandzkich sag) oraz niezwykłość jej zachowania (odmowa ujawnienia przepowiedni) prowokuje do postawienie pytań uniwersalnych, wykraczających poza dziewiętnastowieczny kontekst dzieła Słowackiego. Pytam więc o skuteczność wpływu apokaliptycznych przepowiedni (medialnego natłoku zarówno eksperckich ostrzeżeń jak fantazji twórców pop-kultury) na zmianę ludzkich postaw w chwili globalnych zagrożeń. Pytam, czy przemiana współczesnego człowieka może dokonać się pod wpływem lęku, przerażenia obrazami końca. I pytam też o podsuwaną przez Słowackiego figurę harfy – o symboliczny instrument, którego dźwięk miał nadawać ludziom moc i prowadzić ich do zwycięstwa.

Wojciech Stępień Czy przyszłość muzyki to nowe bel canto? Kilka uwag o życiodajnej sile melodii 113

Artykuł próbuje odpowiedzieć na pytanie: dlaczego melodie są żywotną siłą i energią muzyki europejskiej i skąd bierze się nieustanne zapotrzebowanie na nowe melodie. Badania psychologiczne wskazują na to, że zdolności melodyczne są wrodzoną cechą każdego człowieka i rozwijają się od pierwszego płaczu noworodka, a później jednocześnie z kształtowaniem się mowy u dziecka. Rozwój tych zdolności powtarza stadia melodyczne jakie przeszła ludzkość w swej ewolucji. Rozważania tego artykułu, bardziej szczegółowo, ogniskują się wokół pytania: na ile trzy podstawowe prawa percepcji psychologii Gestalt (bliskość, powtarzalność, finalność) były respektowane w historii muzyki europejskiej i jakie konsekwencje przyniósł wiek XX, w którym wielu kompozytorów odwróciło się od melodii. Zwrócenie się współczesnej publiczności w kierunku muzyki rozrywkowej oraz dawnej jest naturalną konsekwencją muzycznych awangard XX wieku, które zerwały komunikację ze słuchaczem. Restytucja melodii rozpoczęła się w latach 70. XX wieku, dzięki powrotowi twórców do śpiewu (Nowy Romantyzm) i postępuje dzięki szerokiemu zainteresowaniu kompozytorów gatunkiem opery. Czy opera, która była zaczątkiem muzyki barokowej, na nowo zapłodni muzykę czasów współczesnych? Czy jesteśmy świadkami powrotu do melodii, który porównać można z jej powrotem w epoce renesansu – po czasach komplikacji i przeintelektualizowania schyłku średniowiecza (ars subtilior)? Przytoczone w artykule przykłady z historii muzyki ukazują w jaki sposób ludzkość pragnęła przez wieki ocalić niektóre melodie dla przyszłych pokoleń poprzez wprowadzanie nowego tekstu (kontrafaktura), opracowania instrumentalne i transkrypcje, wariacje na temat popularnych melodii, wariantowość pieśni ludowych i religijnych, wykorzystanie ich jako materiału do improwizacji.

Tomasz Bocheński Witkacy, czyli improwizacje wizjonera 121

Witkacy posługiwał się pojęciem improwizacji w trzech napisanych w międzywojniu powieściach, w dramacie Sonata Belzebuba oraz w  tekstach teoretycznych i publicystycznych. Pojmował improwizację jako akt twórczy stanowiący wstęp do konstruowania dzieła sztuki. Witkacy uważał, że na improwizację mogą pozwolić się jedynie twórcy, którzy mają nieczyste, etyczne intencje.

Paweł Drabarczyk Czas wołających na puszczy. Słów kilka o prorokach i heretykach abstrakcji 129

Z narodzinami abstrakcji mocno związana jest figura artysty-proroka. Sięgnięcia po nią nie można sprowadzić do egzaltowanej retoryki, na siłę ubierającej artystyczną rzeczywistość w sakralny kostium. Wątki profetyczne odnajdujemy w wypowiedziach m.in. Kandinsky’ego i Malewicza. Ich „prorockość” zdaje się nie być zaledwie formułą autokreacji, ani tym bardziej tanim chwytem, za pomocą którego historia sztuki i publicystyka chciała później prezentować koryfeuszów abstrakcji. Profetyzm abstrakcjonistów nie stanowił również próby „restytucji religii”, nie da się go też zredukować do propagandy teo- i antropozofii, którą się żywił; wpisuje się raczej w modernistyczny powrót do postsekularnych romantycznych motywów. W artykule podjęto próbę przeczytania owego profetyzmu z perspektywy m.in. refleksji o prorokach Abrahama J. Heschela, a także dziedzictwa romantyzmu.

Joanna Sarbiewska „Biały kamyk” epifanii. Postsekularna mistyka Bez-gruntu i jej filmowe manifestacje przyczynek 136

Artykuł stanowi propozycję „ponownego odczytania” wydarzenia kenozy w ujęciu mistyki apofatycznej w świetle myśli postsekularnej i w odniesieniu do obrazów filmowych: Camille Claudel 1915 Bruno Dumonta i Nic osobistego Urszuli Antoniak. Opisane tu doświadczenie transmutacji bytu ludzkiego, manifestujące się w świadomości transracjonalnej, łącząc tryby „mistyki istoty” i „mistyki oblubieńczej”, ma szansę wyprowadzać poza to, co binarne, tożsame i znane. Można rzec, że paradoksalne spotkanie (judeochrześcijańskiego w istocie) „nicującego płomienia” z (buddyjską w istocie) „dystansującą, transparentną uważnością” może otworzyć rejestr nowego, postdogmatycznego „czasu świętego”. Transformujące, ekstatyczne doświadczenie śmierci, rozumiane jako proces ogołacania podmiotu z fałszywych konstruktów poznawczych, będących wytworem fiksacji w „sobości”, jest ruchem istotowo żywotnym, wyzwalającym (pozaintencjonalną, bezinteresowną) afirmację, „widzenie czyste” i przebywanie w (boskim) Bez-gruncie.

Agnieszka Kaczmarek Gramatyka niepokoju 140

Gramatyka bieli nie jest zbiorem traktatów o cierpieniu, w których rozbrzmiewa hiobowy lament, nie ma w nich także echa rozpaczy czy żałobnego mementum. Dariusz Czaja przedstawia własne gramatyki niepokoju, które nikomu nie pozwolą usnąć snem samozadowolenia.

O książkach i wydawnictwie Czarne
Tomasz Wiśniewski, Monika Sznajderman, David Malcolm, Katarzyna Kręglewska Bulgotanie historii. Rozmowa z Moniką Sznajderman145
Tomasz Wiśniewski, Andrzej Stasiuk, David Malcolm, Katarzyna Kręglewska Poszukiwanie pierwotnego krajobrazu. Rozmowa z Andrzejem Stasiukiem151
Katarzyna Kręglewska „Czas teraźniejszy dokonany”. O serii wydawniczej „Sulina”156
Monika Szuba „Gdzie pająki i kruki”. Rzecz o serii „Menażeria”175
Wojciech Owczarski Nostalgia, pamięć i śmierć180
Barbara Świąder-Puchowska Mapa i terytorium ciała. Witolda Gombrowicza portret całkowity187
Małgorzata Jarmułowicz Maski nieprawdopodobnego narodu. Na marginesie książki Elizabeth Pisani199
Janusz Bohdziewicz Tropy elementarne. Notatki na marginesie serii „Tropiki” wydawnictwa Czarne 207

Wchodząc w rozmowę z autorami serii "Tropiki", ucząc się z nimi antropologicznej wrażliwości na wszystkie różnice, które decydują o każdej jednostkowej wyjątkowości człowieka, można znaleźć bliskość tych postaw z wynajdywaną przez Jeana-Luca Nancy’ego wizją sensu, który kieruje życiem, wydzielając się na styku osób, mających się ku sobie. Królestwo Boże – jakkolwiek je rozumieć i wypełniać treścią życia – nie jest tu albo tam, nie przyjdzie wtedy lub kiedy indziej, na końcu, ale może wydarzać się pośród nas, trochę jak wówczas, gdy jacyś ludzie podejmują solidarnie dowolny czyn, nawołując się z różnych stron i punktów widzenia, korzystając z różnicy ciał, osobowości i kompetencji, by połączyć się we wspólnym i sensownym działaniu dla wspólnego dobra, wspólnej rzeczy: to jest właśnie, na co dzień i tuż, ciągle stwarzający się świat: demo-kreacja.

Olga Kubińska Przecież ich nie zostawię. Dyskurs o niepamięci o polsko-żydowskich opiekunkach dzieci w czasie Zagłady213
Agnieszka Bednarek-Bohdziewicz Kaszëbë wołają… 220

W tekście została zaprezentowana i omówiona książka Tomasza Słomczyńskiego Kaszëbë, opublikowana w serii „Sulina” Wydawnictwa Czarne. Jest to dobrze skomponowany kolaż reportaży dotyczący historii i współczesności Kaszub (w tym problemów tożsamościowych i stosunku innych krajan do rdzennych Pomorzan). Słomczyński swój zbiór prób opisu kaszubskiego świata stara się realizować rzetelnie i etycznie, bez roszczeń do wielkiej (jedynej i słusznej) narracji. Artykuł porusza przy okazji problem nieobecności (lub słabej obecności) kaszubsko-pomorskiej perspektywy w powszechnej, polskiej pamięci historycznej.

David Malcolm, Tomasz Wiśniewski, Katarzyna Kręglewska, Andrzej Stasiuk Namiastka nicości. Rozmowa z Andrzejem Stasiukiem226
Krzysztof M. Bednarski Z archiwum artysty, cz. 7 Niewidzialne... 

Kontakt

Instytut Sztuki PAN
Redakcja kwartalnika Konteksty. Polska sztuka ludowa

ul. Długa 28,
00-950 Warszawa, skr. pocztowa 999

tel. (0-22) 50 48 243
tel. / fax. (0-22) 50 48 296

konteksty@ispan.pl
www.konteksty.pl

 

Czasopisma IS PAN

Facebook

Prenumerata

Zachęcamy do zakupu "Kontekstów" (także numerów archiwalnych) drogą internetową. Aby zamówić wybrany numer kwartalnika, należy skontaktować się z Działem Wydawniczym Instytutu Sztuki PAN, ul. Długa 28, 00-950 Warszawa, tel. 22 504 82 74, e-mail: wydawnictwo@ispan.pl.

Numery Kontekstów dostępne są również w formie elektronicznej w bibliotece Central and Eastern European Online Library (CEEOL).

 

Ważne linki

Archiwalne artykuły z "Kontekstów" dostępne są na stronie www.cyfrowaetnografia.pl

Aktualne numery (od 2005 r.) dostępne są w bibliotece Central and Eastern European Online Library (CEEOL).

więcej

© Kwartalnik Konteksty